Seminarium...
Jak ten czas szybko leci... – ale to oczywiście banał. Ważne, że leci w miarę bezboleśnie i mogę powoli rozwijać się w kierunku, który mi się nawet podoba. Wydaje się, że dopiero co zaczynałem studia, a już pomyślnie wybrałem seminarium. Cieszę się, że ostatecznie wszystko potoczyło się po mojej myśli, bo początkowo musiałem się trochę postresować. Jak już wybrałem seminarium i zapisałem się na nie w systemie, to przez długi czas USOS wyświetlał mnie jako jedynego uczestnika zajęć, a pozostałych chętnych studentów jako osoby wykreślone z listy. Obawiałem się, że jeżeli naprawdę okażę się jedyną osobą zapisaną na zajęcia, to seminarium zostanie zlikwidowane, a ja wyląduję nie wiadomo gdzie, ale w przeddzień zajęć zalogowałem się do systemu i okazało się, że oprócz mnie przyjęto na zajęcia pięć osób, a wcześniejsza informacja była po prostu błędem.
Rozpocząłem zatem pomyślnie mój czwarty rok na Anglistyce, a jednocześnie piąty rok studiów. Kiedyś myślałem, że moje zainteresowanie literaturą z gatunku science fiction pozostanie niewinnym hobby, tym bardziej, że w gimnazjum literatura tego pokroju była uważana za zdecydowanie gorszą od oficjalnego kanonu lektur. Sytuacja zmieniła się w otwartym na literaturę wszelkiego rodzaju liceum, które zakończyłem maturą ustną z polskiej fantastyki socjologicznej lat '70. Wówczas miałem również okazję poznać osobiście wielu polskich pisarzy i rozmowy z nimi utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta literatura warta jest poznania z perspektywy akademickiej.
Obecnie natomiast zamierzam kontynuować moją ścieżkę akademicką, pracując nad pracą magisterską z zakresu cyberpunku i postcyberpunku, a przede wszystkim skupić się na zmianie wewnątrzgatunkowej, która wyłoniła ten drugi podgatunek w połowie lat '90. To dopiero bardzo wstępne określenie zakresu moich zainteresowań, ale mam nadzieję, że wraz z mijającymi miesiącami skrystalizuje mi się nieco bardziej szczegółowa wizja mojej pracy magisterskiej. Jest jeszcze sporo czasu, więc nie ma co panikować, ale od dzisiaj zamierzam oddelegować niewielką część mojego umysłu do nieustannego zastanawiania się nad pracą. Mam nadzieję, że coś mnie niebawem oświeci.













